Dlaczego „pisz codziennie” to zła rada (i co działa lepiej)

„Pisz codziennie” to jedna z najczęściej powtarzanych rad dotyczących pisania pracy licencjackiej i magisterskiej. Brzmi rozsądnie, motywująco i… niestety bardzo często prowadzi do codziennej frustracji. Nie dlatego, że studenci są leniwi, ale dlatego, że to rada oderwana od realnego procesu pisania pracy akademickiej.

Dlaczego ta rada tak dobrze brzmi

„Pisz codziennie” obiecuje prostotę i widoczny progres. Nie musisz planować, analizować ani podejmować trudnych decyzji, po prostu siadasz i piszesz. Problem polega na tym, że pisanie pracy dyplomowej nie polega na produkowaniu tekstu, tylko na rozwijaniu myślenia, argumentacji i łączenia wielu wątków w koherentną całość. A myślenie przecież nie zawsze działa liniowo ani codziennie w ten sam sposób.

Codzienne pisanie bez planu = codzienna frustracja

Jeśli nie masz jasnej struktury i celu, codzienne pisanie prowadzi do powtarzania tych samych myśli, nieefektywnej pracy i tego poczucia, że „ciągle coś robię, a pracy nie przybywa”. A efekt? Zamiast budować postęp, utrwalasz chaos.

To trochę tak, jakby codziennie próbować budować dom, nie mając projektu — niby coś powstaje, ale nigdy nie wiadomo, czy to w ogóle ma sens.

Co działa lepiej niż „pisz codziennie”

Zamiast tego dużo skuteczniejsze jest podejście projektowe. Oto moje cztery kroki, które nie raz uratowały mi skórę, kiedy powoli traciłam wiarę w sens pisania!

  1. Pracuj etapami, nie dniami

Zamiast planować „ile napiszę”, zaplanuj:

  • co chcę zrozumieć,
  • jaki problem rozwiązać,
  • jaki argument zbudować.

(sprawdź mój poprzedni post – Mit „talentu”, w którym piszę o trzech złotych pytaniach!)

  1. Oddziel myślenie od pisania

Najpierw myśl, potem pisz! Edward Gorey, amerykański pisarz powiedział: „My favourite journey is looking through the window”, czyli „Moją ulubioną podróżą jest patrzenie w okno”. Brak słów na kartce nie jest oznaką lenistwa. Dobra praca zaczyna się od głębokiego zrozumienia, a to wymaga od nas obserwacji, zbudowania mostów między argumentami i stworzenia przestrzeni, w której pojawi się słowo. Uwierz mi, czasami, żeby zajść daleko, musisz zwolnić kroku.

  1. Pisz wtedy, gdy wiesz co piszesz

Pisanie staje się znacznie łatwiejsze, gdy dokumentujesz już uporządkowane myśli, a nie próbujesz je tworzyć w trakcie. Jeśli czytasz jakiś tekst źródłowy i przyjdzie Ci do głowy myśl, która pomoże Ci rozwinąć argument lub poprowadzi Cię do kolejnego źródła, od razu ją zapisz! To nie znaczy, że musisz od razu pisać w „stylu akademickim” i planować, gdzie ta myśl wyląduje w tekście. Czasami największy progres przychodzi po dobrej sesji brainstormingu.

  1. Mierz postęp decyzjami, nie liczbą słów

Postępem jest:

  • podjęta decyzja o strukturze,
  • jasno określony argument,
  • zrozumiany problem badawczy.

Liczba słów to tylko efekt uboczny, dlaczego ta zmiana myślenia jest kluczowa.

Rada „pisz codziennie” może działać w pisaniu dziennika czy prozy. Ale w pisaniu pracy akademickiej, lepiej schować ją do szuflady. Dlatego właśnie proces daje coś, czego nie daje dyscyplina sama w sobie — poczucie sensu i kontroli.

Dlatego zachęcam was – piszcie mądrzej, a nie częściej!

Dodaj komentarz

Komentarze

Nie ma jeszcze żadnych komentarzy.