Problem, z którym mierzy się większość studentów piszących prace akademickie, wcale nie polega na tym, że „nie potrafią pisać”. Najczęściej problem jest znacznie prostszy, zwyczajnie nie wiadomo, od czego zacząć.
Jako ludzie bardzo źle reagujemy na sytuacje, w których zostajemy wypchnięci poza strefę komfortu i musimy zrobić coś po raz pierwszy. A teraz wyobraź sobie, że masz napisać kilkadziesiąt stron pracy dyplomowej na temat, którego jeszcze dobrze nie znasz i nikt nie tłumaczy Ci jasno, jak się za to zabrać.
To dokładnie ten moment, w którym pojawia się prokrastynacja, stres i ogromna strata czasu.
Pisanie pracy bez procesu wygląda dokładnie tak…
Przez długi czas sama uważałam pisanie akademickie za skrajnie frustrujące. Dziś moje dawne podejście najlepiej opisuje jedna metafora.
Wyobraź sobie, że kupujesz duży mebel z IKEA. Wyjmujesz wszystkie elementy z pudełka, rozkładasz je na środku salonu… i zaczynasz składać.
Problem w tym, że:
-
robisz to pierwszy raz (albo po bardzo długiej przerwie),
-
nie masz instrukcji.
Składasz jeden element — nie pasuje.
Rozbierasz go. Próbujesz inaczej.
Znowu nie działa.
Po chwili jesteś zmęczony, sfrustrowany i masz ochotę się poddać.
Dokładnie tak wygląda pisanie pracy bez procesu.
Kiedy myślisz o wszystkim… oprócz tematu
Tak, ja też składałam ten metaforyczny „mebel”!
W tym chaosie myślenia zaczynałam koncentrować się na rzeczach, które wydawały się ważne, ale w rzeczywistości tylko pogarszały sytuację:
-
próbowałam „brzmieć mądrze”, upychając w tekście jak najwięcej skomplikowanych słów (z ogromną pomocą thesaurusa),
-
obsesyjnie myślałam o liczbie słów,
-
zastanawiałam się, czego „tak naprawdę” oczekuje tutor,
-
analizowałam kryteria oceniania, zanim jeszcze wiedziałam, co właściwie chcę powiedzieć.
Krótko mówiąc — myślałam o wszystkim, poza jedną rzeczą, o której powinnam była myśleć:
o samym temacie i własnym rozumieniu problemu.
Im bardziej próbowałam „pisać akademicko”, tym gorzej to wychodziło.
Olśnienie: dobra praca to nie styl. To myślenie!
I wtedy przyszło olśnienie: dobra praca akademicka to nie kwestia stylu, tylko przejrzystego i krytycznego myślenia.
Właśnie dlatego tak ważna jest zmiana perspektywy.
Dobra praca dyplomowa nie zaczyna się od pisania, ale przede wszystkim od:
-
zrozumienia problemu,
-
uporządkowania myśli,
-
zaplanowania argumentów.
Pisanie jest tylko narzędziem, a nie celem samym w sobie.
Od „jak pisać” do „o czym myślę”
Największy przełom w pisaniu akademickim następuje wtedy, gdy przestajesz pytać:
Jak mam to napisać, żeby było akademicko?
a zaczynasz pytać:
Co ja właściwie myślę o tym problemie i jak mogę to jasno pokazać?
To właśnie oznacza przesunięcie ciężaru z pisania na myślenie.
A więc..
Jeśli odkładasz pisanie, bardzo możliwe, że problemem nie jest brak motywacji tylko brak instrukcji.
A każdą dobrą instrukcję da się zrozumieć i zastosować!
Z ThinkInk Academy jesteś na dobrej drodze, żeby w końcu przestać zgadywać i zacząć pisać z sensem!
Dodaj komentarz
Komentarze